09.24.08

Malarze

Opublikowany w move heaven and earth, poetry @ 7:22 pm - autor: magdalenamaria

Wszyscy jesteśmy artystami

Malujemy świat

Bielą radości

Różem ciepła

Czerwienią nadziei

Pomarańczem przyjaźni

Żółcią szczerości

Zielenią spokoju

Błękitem miłości

I

Granatem pysznym

Fioletem smutku

Bordo zazdrości

Brązem chciwości

Smutną szarością

Czernią nienawiści

12 lipiec 2002r.

***

Opublikowany w move heaven and earth, poetry @ 7:19 pm - autor: magdalenamaria

Późno

Nie mogę zasnąć

Budzą mnie demony północy

Kłębią się w głowie pytania

Mącące spokój umysłu

Czy widzisz mnie

Czy słyszysz mnie

Czy jesteś tylko wyobrażeniem

Ta cisza mnie przeraża

Dlaczego milczysz

O1.2005

***

Opublikowany w love, poetry @ 6:48 pm - autor: magdalenamaria

Połączyliśmy się

Niczym dwa strumienie

Niesieni nurtem namiętności

Stworzyliśmy jedną rzekę

Przeglądamy się w sobie nawzajem

Jak w zwierciadle

Nie przeszkodzą nam kamienie

Pokonamy każdą tamę

Podążamy w tym samym kierunku

By wpłynąć do morza

Gdzie na zawsze pozostaniemy razem

25.03.2002

***

Opublikowany w love, poetry @ 6:41 pm - autor: magdalenamaria

Tylko chwila

Zaćmienia umysłu

Moment spełnienia

Ukrytych pragnień

Później znów

Ból istnienia

Cierpienie w samotności

Nie wierzę już

W nieskończoną miłość

Październik 2005

***

Opublikowany w love, poetry @ 6:37 pm - autor: magdalenamaria

Im jestem bliżej

tym dalej

im bardziej oddalona

magnez działa mocniej

nie chcę już być

tylko twoja przybraną siostrą

zauważ we mnie kobietę

odkryj wszystkie zakątki mej wyspy

przebij się przez gąszcz drzew

znajdź ukryty skarb

daję ci mapę

ale jeśli chcesz

kieruj się intuicją

i tak już straciliśmy

resztki rozumu

04.2003

Zima

Opublikowany w move heaven and earth, nature, poetry @ 6:31 pm - autor: magdalenamaria

Biały puch niczym manna

Spada na ziemię

Delikatne płatki

Miłości

Zamarzają od dotyku zimnych serc

Lud obojętny

Ostre sople nienawiści

Mroźny powiew egoizmu

Grad zazdrości

Kiedy wreszcie zakwitną

Przebiśniegi pokory

Stokrotki przebaczenia

01.2005

Szept sumienia

Opublikowany w move heaven and earth, poetry @ 6:26 pm - autor: magdalenamaria

Posuwa się po śliskiej powierzchni

Człowiek

Świat stał przed nim

Słońce świeciło dla niego

Świerszcz grał na skrzypcach

Ściął wszystkie kłosy zbóż

Życie swawolnie przetańczył

Przeszalał bez namysłu

Skazany na starość

Wśród szuwarów i smutku

Z oczu spływają łzy rozpaczy

Pozostały jeszcze okruszki miłości

Czy skosztuje białego chleba

Czy przemieni się

Z nędznika w świętego

To kosztuje schylenie się

Do stóp Najwyższego

Czy skruszy skamieniałe serce

I uniesie się na skrzydłach

Ku światłu

Sumienie szepcze

Czy usłyszy jego głos

Czy go nie zagłuszy

10.2004

***

Opublikowany w move heaven and earth, poetry @ 6:23 pm - autor: magdalenamaria

Matko o twarzy tak czarnej

Jak noc bezgwiezdna

O oczach błyszczących nadzieją

Choć przygnębionych

Za tę ranę na policzku

Tak bardzo Cię ukochałam

Matko o twarzy tak czarnej

Jak moja rozpacz

O ustach lekko uśmiechniętych

Choć zaciśniętych z bólu

Oczyść

Wiarę ze zwątpienia

Grudzień 2006

Kajakiem po Liwcu

Opublikowany w move heaven and earth, nature, poetry @ 6:18 pm - autor: magdalenamaria

Płynę po wzburzonej rzece

Próbuje utrzymać równowagę

By nie wpaść do wody

Staram się wiosłować miarowo

By osiągnąć cel

Nawet brody i szuwary

Mi nie straszne

Chociaż gęste trawy

Przesłaniają mi słońce

A płycizna rzeki spowalnia

Mimo lęku wypływam na głębię

Zmęczona po całym dniu

Siadam szczęśliwa na brzegu

I podziwiam z jaka zręcznością

Rak porusza się do tyłu

Dziwie się że świat

Co dzień na nowo

Mnie zaskakuje

I wprawia w dziecięcy zachwyt

30.08.2005

***

Opublikowany w love, poetry @ 6:15 pm - autor: magdalenamaria

Gdy za oknem mrok

Pozwól mi być kruchą i delikatną

W Twoich ramionach

Otocz mnie sobą

Bym przestała się bać

Palącego blasku księżyca

Jego poświata niech

Oświeca nasze dusze

Jak gwiazdy lśniące

Szczęściem

Odbitym od siebie nawzajem

Wrzesień 2006

Następna strona