12.22.08
Wigilia
więcej niż 12 potraw
nowiutkie kieliszki
idę od domu do domu
wyrzucają mnie za drzwi
wytykają palcami
podarta sukienka
nie ma ojca
śmierdzę alkoholem
pusty talerzyk czeka
niepotrzebnie
na wędrowca
rzez niewiniątek wciąż trwa
aktualne są rozkazy Heroda
nie pozwolę
zgładzić mego dziecka
urodzę
choćby w opuszczonej stodole
położę w żłóbku
nie licząc nawet na przybycie Mędrców
jak to mieliby pobrudzić spodnie
uprasowane w kancik
klękając przed
biedakiem w łachmanach
na brudnej ziemi
wąchać smród osła
wolą siedzieć wygodnie w fotelach
podziwiać prezenty
spod uginającej się od złota choinki
jednak przeoczyli
najpiękniejszy Dar
12.2004