10.20.08

Barwey

Opublikowany w love, poetry @ 7:44 am - autor: magdalenamaria

Daleka od oczu twych

Dostrzegłam ich głębię

Daleka od ramion twych

Doceniłam ich ciepło

Teraz widzę jaśniej

Ciało przesłania wnętrze

Teraz bliższa

Choć oddalona o milion mil

Sierpień 2007

09.24.08

***

Opublikowany w love, poetry @ 6:48 pm - autor: magdalenamaria

Połączyliśmy się

Niczym dwa strumienie

Niesieni nurtem namiętności

Stworzyliśmy jedną rzekę

Przeglądamy się w sobie nawzajem

Jak w zwierciadle

Nie przeszkodzą nam kamienie

Pokonamy każdą tamę

Podążamy w tym samym kierunku

By wpłynąć do morza

Gdzie na zawsze pozostaniemy razem

25.03.2002

***

Opublikowany w love, poetry @ 6:41 pm - autor: magdalenamaria

Tylko chwila

Zaćmienia umysłu

Moment spełnienia

Ukrytych pragnień

Później znów

Ból istnienia

Cierpienie w samotności

Nie wierzę już

W nieskończoną miłość

Październik 2005

***

Opublikowany w love, poetry @ 6:37 pm - autor: magdalenamaria

Im jestem bliżej

tym dalej

im bardziej oddalona

magnez działa mocniej

nie chcę już być

tylko twoja przybraną siostrą

zauważ we mnie kobietę

odkryj wszystkie zakątki mej wyspy

przebij się przez gąszcz drzew

znajdź ukryty skarb

daję ci mapę

ale jeśli chcesz

kieruj się intuicją

i tak już straciliśmy

resztki rozumu

04.2003

***

Opublikowany w love, poetry @ 6:15 pm - autor: magdalenamaria

Gdy za oknem mrok

Pozwól mi być kruchą i delikatną

W Twoich ramionach

Otocz mnie sobą

Bym przestała się bać

Palącego blasku księżyca

Jego poświata niech

Oświeca nasze dusze

Jak gwiazdy lśniące

Szczęściem

Odbitym od siebie nawzajem

Wrzesień 2006

***

Opublikowany w love, poetry @ 6:13 pm - autor: magdalenamaria

Afrodyto

Ty zdrajczynio

Obiecywałaś gorący płomień

Co ogrzeje me serce do czerwoności

A wypala je od środka

Niszczy zamiast budować

Nie przynosi radości

Lecz wyciska łzy

Nawet woda go nie chce zgasić

Poparzona

Nie mogę dłużej żyć

01.2003

***

Opublikowany w love, poetry @ 6:11 pm - autor: magdalenamaria


Nie ma

opiekuńczych ramion

pocałunków miodem pachnących

Brakuje mi

ciepłego głosu

słodkich słów niczym likier

brązowych oczu

głębokich spojrzeń

Tęsknota to taka pusta przestrzeń

13.02.2000r.

***

Opublikowany w love, poetry @ 6:05 pm - autor: magdalenamaria

Do D.

Rzucić się

w głębię morza.

Dać się ponieść

falom gwałtownym

Odpływ rozumu.

Szaleństwo?

Czy żeby poczuć przypływ miłości?

nie trzeba przekroczyć falochronu?

Wyzbyć się strachu przed sztormem?

Oddać się gorącemu powiewowi wiatru?

30.05.2007r.

Spacer po parku

Opublikowany w love, nature, poetry @ 3:45 pm - autor: magdalenamaria

kiedy znów liść kasztanowca

dotknie mej twarzy

schowamy się w gałęziach

czy będziemy jeszcze płynąć

jak łabędzie po stawie

noszę przy sobie kasztany

które zbieraliśmy razem

mam też liście jesienne

one są nadal czerwone

ale nasze serca już wyblakły

twoje jest całkiem zimne

jak woda w stawie

jak pusta ławka w parku

może jeszcze kiedyś

na niej usiądziemy

a ty ogrzejesz mnie

promieniami słońca

Siedlce,15.09.2000r.

Uwięziona

Opublikowany w love, poetry @ 2:56 pm - autor: magdalenamaria

Dlaczego zawiązałeś mi

Te nierozerwalne sznury

Zniewoliłeś jak więźnia

Choć nie jestem winna

Poobcierane od sznurów ręce

To nic w porównaniu do

mego rozdartego serca

dlaczego właśnie ty

jesteś moja wyrocznią

dlaczego od twojego uśmiechu

zależy każdy mój dzień

dlaczego dałam się złapać twe sidła

w pojmaniu mnie

pomogli ci

Johan Wolfgang G.

I jego kumpel Georg B.

W spisku maczali tez palce

Adam. M i Juliusz S.

Zamknąłeś mnie tak mocno

Ze na nic się zdadzą

Wszystkie moje bunty

Nie mogę tak po prostu

Wyskoczyć przez okno

Tylko ty możesz

Przekręcić klucz

Zdjąć delikatnie

Te wszystkie pęta

Wypuścić mnie z celi

I pokazać blask księżyca

Nie przesłonięty kratami

Oraz gwiazdy

Które będą świecić

Tylko dla nas

12.2002r.

Następna strona