10.20.08
Barwey
Daleka od oczu twych
Dostrzegłam ich głębię
Daleka od ramion twych
Doceniłam ich ciepło
Teraz widzę jaśniej
Ciało przesłania wnętrze
Teraz bliższa
Choć oddalona o milion mil
Sierpień 2007
09.24.08
***
Połączyliśmy się
Niczym dwa strumienie
Niesieni nurtem namiętności
Stworzyliśmy jedną rzekę
Przeglądamy się w sobie nawzajem
Jak w zwierciadle
Nie przeszkodzą nam kamienie
Pokonamy każdą tamę
Podążamy w tym samym kierunku
By wpłynąć do morza
Gdzie na zawsze pozostaniemy razem
25.03.2002
***
Tylko chwila
Zaćmienia umysłu
Moment spełnienia
Ukrytych pragnień
Później znów
Ból istnienia
Cierpienie w samotności
Nie wierzę już
W nieskończoną miłość
Październik 2005
***
Im jestem bliżej
tym dalej
im bardziej oddalona
magnez działa mocniej
nie chcę już być
tylko twoja przybraną siostrą
zauważ we mnie kobietę
odkryj wszystkie zakątki mej wyspy
przebij się przez gąszcz drzew
znajdź ukryty skarb
daję ci mapę
ale jeśli chcesz
kieruj się intuicją
i tak już straciliśmy
resztki rozumu
04.2003
***
Gdy za oknem mrok
Pozwól mi być kruchą i delikatną
W Twoich ramionach
Otocz mnie sobą
Bym przestała się bać
Palącego blasku księżyca
Jego poświata niech
Oświeca nasze dusze
Jak gwiazdy lśniące
Szczęściem
Odbitym od siebie nawzajem
Wrzesień 2006
***
Afrodyto
Ty zdrajczynio
Obiecywałaś gorący płomień
Co ogrzeje me serce do czerwoności
A wypala je od środka
Niszczy zamiast budować
Nie przynosi radości
Lecz wyciska łzy
Nawet woda go nie chce zgasić
Poparzona
Nie mogę dłużej żyć
01.2003
***
Nie ma
opiekuńczych ramion
pocałunków miodem pachnących
Brakuje mi
ciepłego głosu
słodkich słów niczym likier
brązowych oczu
głębokich spojrzeń
Tęsknota to taka pusta przestrzeń
13.02.2000r.
***
Do D.
Rzucić się
w głębię morza.
Dać się ponieść
falom gwałtownym
Odpływ rozumu.
Szaleństwo?
Czy żeby poczuć przypływ miłości?
nie trzeba przekroczyć falochronu?
Wyzbyć się strachu przed sztormem?
Oddać się gorącemu powiewowi wiatru?
30.05.2007r.
Spacer po parku
kiedy znów liść kasztanowca
dotknie mej twarzy
schowamy się w gałęziach
czy będziemy jeszcze płynąć
jak łabędzie po stawie
noszę przy sobie kasztany
które zbieraliśmy razem
mam też liście jesienne
one są nadal czerwone
ale nasze serca już wyblakły
twoje jest całkiem zimne
jak woda w stawie
jak pusta ławka w parku
może jeszcze kiedyś
na niej usiądziemy
a ty ogrzejesz mnie
promieniami słońca
Siedlce,15.09.2000r.
Uwięziona
Dlaczego zawiązałeś mi
Te nierozerwalne sznury
Zniewoliłeś jak więźnia
Choć nie jestem winna
Poobcierane od sznurów ręce
To nic w porównaniu do
mego rozdartego serca
dlaczego właśnie ty
jesteś moja wyrocznią
dlaczego od twojego uśmiechu
zależy każdy mój dzień
dlaczego dałam się złapać twe sidła
w pojmaniu mnie
pomogli ci
Johan Wolfgang G.
I jego kumpel Georg B.
W spisku maczali tez palce
Adam. M i Juliusz S.
Zamknąłeś mnie tak mocno
Ze na nic się zdadzą
Wszystkie moje bunty
Nie mogę tak po prostu
Wyskoczyć przez okno
Tylko ty możesz
Przekręcić klucz
Zdjąć delikatnie
Te wszystkie pęta
Wypuścić mnie z celi
I pokazać blask księżyca
Nie przesłonięty kratami
Oraz gwiazdy
Które będą świecić
Tylko dla nas
12.2002r.