09.24.08
Zima
Biały puch niczym manna
Spada na ziemię
Delikatne płatki
Miłości
Zamarzają od dotyku zimnych serc
Lud obojętny
Ostre sople nienawiści
Mroźny powiew egoizmu
Grad zazdrości
Kiedy wreszcie zakwitną
Przebiśniegi pokory
Stokrotki przebaczenia
01.2005
Kajakiem po Liwcu
Płynę po wzburzonej rzece
Próbuje utrzymać równowagę
By nie wpaść do wody
Staram się wiosłować miarowo
By osiągnąć cel
Nawet brody i szuwary
Mi nie straszne
Chociaż gęste trawy
Przesłaniają mi słońce
A płycizna rzeki spowalnia
Mimo lęku wypływam na głębię
Zmęczona po całym dniu
Siadam szczęśliwa na brzegu
I podziwiam z jaka zręcznością
Rak porusza się do tyłu
Dziwie się że świat
Co dzień na nowo
Mnie zaskakuje
I wprawia w dziecięcy zachwyt
30.08.2005
Spacer po parku
kiedy znów liść kasztanowca
dotknie mej twarzy
schowamy się w gałęziach
czy będziemy jeszcze płynąć
jak łabędzie po stawie
noszę przy sobie kasztany
które zbieraliśmy razem
mam też liście jesienne
one są nadal czerwone
ale nasze serca już wyblakły
twoje jest całkiem zimne
jak woda w stawie
jak pusta ławka w parku
może jeszcze kiedyś
na niej usiądziemy
a ty ogrzejesz mnie
promieniami słońca
Siedlce,15.09.2000r.
Ogród
Rośniemy obok siebie
Jak kwiaty
By wzajemnie się ubogacać
I przynosić radość
Ogrodnikowi
I ludziom
Jak róże
popadamy w samozachwyt
i ranimy innych
nie zauważając drugiego człowieka
wbijamy mu kolce
uczmy się od trawy
pokory
chociaż podeptana
potrafi milczeć
i przynosi nam nieustannie
nadzieję
na odrodzenie
26.10. 2004
09.23.08
***
wrony wrzeszczą
rozdzierając ciszę
błądzę
wśród wiekowych drzew
skazanych na wycięcie
dotykam kory
próbuje poczuć
jak oddych dąb
uderzona krzykiem
uciekających ptaków
upadam
otrzepuje z policzka
perełki mchu
jesień 2007 rok